Ponownie przekroczył dopuszczalną prędkość, poniesie surowsze konsekwencje
Policjanci zatrzymali do kontroli drogowej 30-latka, który przekroczył dopuszczalną prędkość w obszarze zabudowanym o ponad 50 km/h. Mężczyźnie na 3 miesiące zostały zatrzymane uprawnienia do kierowania. Został ukarany mandatem w wysokości 4 tysięcy złotych, ponieważ dopuścił się on wykroczenia w warunkach tzw. recydywy.
Wczoraj wieczorem w Mszanie na ulicy Wodzisławskiej policjanci Wydziału Ruchu Drogowego zatrzymali do kontroli drogowej kierującego Audi. W miejscu, gdzie dopuszczalna prędkość wynosi 50 km/h, 30-letni mieszkaniec Jastrzębia - Zdroju jechał z prędkością 113 km/h.
Za przekroczenie dopuszczalnej prędkości w obszarze zabudowanym o ponad 50 km/h policjanci zatrzymali jego prawo jazdy. Mężczyzna został ukarany mandatem karnym w wysokości 4 tysięcy złotych, ponieważ popełnił on wykroczenie w warunkach tak zwanej recydywy - ponownie przekroczył dopuszczalną prędkość o co najmniej 31 km/h.
Kierujący, którzy mają "ciężką nogę" i nagminnie popełniający najpoważniejsze wykroczenia muszą liczyć się z wyższą karą. Sytuacja ta dotyczy złamania przepisów z tej samej grupy w ciągu 2 lat od ostatniego wykroczenia. Wówczas mandat drogowy będzie dwukrotnie wyższy niż dotychczas.
Dotyczy to przekroczenia prędkości o:
31-40 km/h – pierwszy raz: 800 złotych; recydywa: 1600 złotych;
41-50 km/h – pierwszy raz: 1000 złotych; recydywa: 2000 złotych;
51-60 km/h – pierwszy raz: 1500 złotych; recydywa: 3000 złotych;
61-70 km/h – pierwszy raz: 2000 złotych; recydywa: 4000 złotych;
71 km/h i więcej – pierwszy raz: 2500 złotych; recydywa: 5000 złotych;
Nie tylko poważne przekroczenie prędkości, ale także nieustąpienie pierwszeństwa pieszemu, czy też złamanie zakazu wyprzedzania – to między innymi za te naruszenia prawa nowe przepisy przewidują recydywę. Popełnienie tych wykroczeń dwukrotnie w ciągu dwóch lat, będzie skutkowało podwójną kwotą mandatu.
Apelujemy o rozsądek i przestrzeganie obowiązujących limitów prędkości. Nie chodzi tu tylko o grożące surowsze konsekwencje, ale przede wszystkim o bezpieczeństwo uczestników ruchu drogowego.